Paulina Gałązka – projektantka obuwia

Mogłabym tworzyć tylko zgodnie z panującą modą.
Mogłabym korzystać ze słabej jakości materiałów.
Mogłabym oferować coś, do czego nie jestem w pełni przekonana, mając na uwadze wyłącznie zysk.

Ale czy wówczas moja marka będzie ponadczasowa, rozpoznawalna i kształtująca trendy?

Wybrałam inną drogą, czasem krętą i niekonwencjonalną, a na pewno pełną wyrzeczeń, bo chcę oferować buty powstające z inspiracji, zachwytu nad formą, z mojej osobistej pasji i pracy, z której czerpię niebywałą przyjemność.

Moją markę traktuję jako jedno z wielu oblicz autentycznego piękna, które powstaje na Wasz użytek. Podkreśla indywidualizm i gwarantuje wygodę oraz komfort, dzięki zastosowaniu ekskluzywnych materiałów.

Jak się to wszystko zaczęło…

Jak zwykle, na początku była idea, która powstała w kreatywnym umyśle. Ukończyłam szkołę artystycznego projektowania ubioru w Krakowie, na wydziale projektowania ubioru oraz przeszłam kurs konstrukcji obuwia. Od zawsze interesowała mnie sztuka, ale moim zamierzeniem było połączenie artyzmu z postacią użytkową. Dlatego stworzyłam własną markę, która łączy piękno, jakość i wygodę.

Ostateczny kształt buta

Od inspiracji do gotowego produktu dzieliła mnie długa droga, która opierała się na wielu analizach i testach. Powstający but ma całą masę prototypów, jakie są odrzucane lub akceptowane przez specjalistów, techników zajmujących się praktycznym ich aspektem. Liczy się bowiem nie tylko design, ale przede wszystkim wygoda i komfort użytkowania. Moim priorytetem jest doskonałe dopasowanie do stopy. Zanim but trafi do sprzedaży, istnieje w zawieszeniu, na etapie projektowania i dopracowywania. Ostatecznie staje się przecież idealny.

But w sprzedaży

Buty, które trafiają w Wasze ręce są już wykończonym dziełem. Wykonanym precyzyjnie i z dbałością o najmniejszy detal. Wzoruję się na autorytetach w dziedzinie konstrukcji i projektowania obuwia z całego świata, odnajdując i próbując się utożsamić z mistrzami głównie z Włoch, które są kolebką tego wymagającego rynku. Teraz pozostawiam je już tylko Państwa decyzji, Waszym indywidualnym i wysmakowanym gustom, jakim pragnę sprostać. Nie wierzę w sztukę dla samej sztuki, dlatego oddaję je w Wasze ręce, najlepszych recenzentów, życząc wiele zadowolenia z ich codziennego użytkowania.