Szukaj

Produkty

Kategorie

Kolekcje

Producenci

Brak wyników

Pauline Twig - przez pasję do własnej marki?

Pauline, 25 kwiecień 2019
Pauline Twig - przez pasję do własnej marki?

Znacie historię założonej przeze mnie marki Pauline Twig?

⭐od zawsze zmagałam się z kompleksem swoich stóp
⭐w wieku 14 lat przeszłam operację na haluksy
⭐miałam ogromne problemy z kupnem odpowiednich butów
⭐pokochałam projektowanie obuwia podczas studiów
⭐postanowiłam stworzyć własna markę Pauline Twig
..i dziś pomagam kobietom na całym świecie.

Nazywam się Paulina Gałązka. Poznajcie moją historię.

Każdy z nas boryka się z jakimiś kompleksami. Za duże uszy, krzywy nos, brzydkie zęby i tak mogłabym wymieniać. Moim kompleksem od zawsze były jednak stopy - mam haluksy.

Problem ten towarzyszył mi od dziecka i zawsze był kłopot z kupnem odpowiedniego obuwia. Albo materiał był za sztywny, albo buty były za wąskie, nie mówiąc już o butach na obcasie. Z tego powodu jako 14 letnia dziewczynka przeszłam operację na jedną ze stóp, której celem było zniwelowanie tej dolegliwości.

I dziś mogę otwarcie powiedzieć, że wydarzenia te - choć na pierwszy rzut oka niepozorne - sprawiły, że zrodziło się w mnie zainteresowanie obuwiem. A dopełnieniem okazał się dzień, w którym ujrzałam plakat jednej z artystycznych szkół projektowania obrazu. 

Już wtedy poczułam “to coś”.

W szkole rozwijałam umiejętności plastyczne, własny sposób postrzegania świata, a co najważniejsze swoją wyobraźnie, która później okazała się kluczem do osiągnięcia sukcesu.

Na studiach uczestniczyłam w zajęciach z projektowania obuwia - były to lekcje teoretyczne z profesorem znanym w tutejszych kręgach obuwniczych. Stał się on moim “mentorem”, a jego zajęcia moimi ulubionymi. To właśnie dzięki niemu zaczęłam tworzyć bardzo dużą ilość przeróżnych szkiców obuwia całkowicie zapominając o projektowaniu ubrań. Dowiedziałam się również, że Profesor prowadzi poza szkołą specjalistyczny kurs projektowania i konstrukcji obuwia - to był znak. Wiedziałam, że muszę iść tą drogą. Zapisałam się.

Kurs miał charakter typowo praktyczny, a liczba uczestników była bardzo skromna. Każdy miał swój stolik, narzędzia, potrzebne rekwizyty - prawie jak w warsztacie! Poznawaliśmy anatomię stopy i przerabialiśmy każdy podstawowy rodzaj obuwia, taki jak czółenko, botek i tym podobne. Dopiero wtedy zrozumiałam, że proces tworzenia projektu i konstrukcji obuwia to bardzo złożony proces! Od rysowania projektu na kopycie po łączenie punktów anatomicznych z punktami danego wzoru buta. Wtedy powstają szablony, które tworzą dokumentację do zszycia buta w całość.

Nabyłam wtedy umiejętności, które dały mi odwagę do stworzenia własnej marki. Markę obuwia, w której zatracę się bez reszty. Markę obuwia, która będzie dawać kobietom piękno, ale i wygodę. 

I tak powstało Pauline Twig.

Wyznaczyłam sobie cel - moja marka, jak i cały proces tworzenia kolekcji będzie dążył do kształtowania piękna w postaci butów. Dlaczego? Ponieważ piękno w jakiejkolwiek postaci kojarzy mi się z uśmiechem na twarzy i błyskiem w oku każdej kobiety. A każda z nas na to zasługuje!

Wiedząc dokąd zmierzam, rozpoczęłam pierwsze szkice!

Dodatkowo - mając za sobą doświadczenia związane z problemami stóp wiedziałam, że muszę podejść do moich projektów w sposób inny, niż pozostałe firmy obuwnicze. Dlatego każdy model obuwia zaprojektowałam tak, aby but zniwelował optycznie problem haluksów. Zastosowałam również podszewkę z koziej skóry przez co wykończenie buta jest bardzo delikatne w dotyku.

Dzięki temu udało mi się rozwiązać odwieczny problem z odpowiednim doborem obuwia dla kobiet z haluksami.

Miałam więc już markę, wiedziałam co chcę osiągnąć i jakie buty chcę projektować. Moja wyobraźnia potrzebowała jednak “paliwa” które pomogłoby jej tworzyć coraz to piękniejsze projekty. I tu z pomocą przyszły mi podróże.

Od zawsze uwielbiałam poznawać świat i odwiedzać jego najdziwniejsze zakątki. Nie myślałam nigdy, że to właśnie tętniący życiem Mediolan stanie się moim drugim domem, który odwiedzam minimum raz w roku! To miasto mody, sztuki i kultury, które dodatkowo jest pełne inspiracji pobudzających wyobraźnię do działania. Odbywają się tam również targi obuwnicze, gdzie oczywiście nie może mnie zabraknąć.

Najlepsze materiały, wybitni projektanci, których mogłam poznać - wszystko czego moja marka potrzebowała! Dlatego też skóry i większość elementów moich butów importuję właśnie z Włoch. Czy powinnam napisać, że dzięki temu są najlepszej jakości? Myślę, że nie. Słowa nie potrafią tego oddać. To trzeba poczuć na swojej stopie, w swoich dłoniach żeby móc zrozumieć jak niezwykłe są to materiały.

Zdecydowałam się również na produkcję moich butów w małej manufakturze pod Krakowem. Wiedziałam bowiem, że nic nie może równać się z ręczną pracą doświadczonych przez lata szewców. To właśnie dzięki nim mogę dostarczyć Wam obuwie, którego potrzebuje każda kobieta. Obuwie perfekcyjne w każdym szczególe.

Obuwie, które od razu stanie się Waszym ulubionym.

Dziś mam już zadowolone klientki, które - jak same twierdzą - każdego dnia zakochują się w moich butach od nowa. Mam możliwość projektowania specjalnych kolekcji, które inspirowane są wydarzeniami z mojego życia (swoją drogą, nowa kolekcja już w drodze!). Mam możliwość dostarczenia kobietom piękna, którego każda z nas potrzebuje.

Wszystkie wydarzenia, które opisałam spowodowały, że mam właśnie taki zawód. Chociaż osobiście nie lubię tego określenia. To co robię, to co tworzę to moja pasja, w którą wkładam całe swoje serce. Każde zamówienie, każdą paczkę pakuję samodzielnie. Cały czas pracuję nad doskonaleniem moich szkiców. Chcę aby moje buty były piękne i dawały komfort noszenia, nawet w wysokich obcasach!

Chcę również aby każda kobieta, która założy buty sygnowane marką Pauline Twig poczuła, że ma na stopach nie tylko piękno, które chce jej przekazać, ale również kawałek historii kobiety, która pokochała tworzenie obuwia najbardziej na świecie. 

Kawałek mojej historii.

Paulina Gałązka,
Założycielka Pauline Twig